Słowo, która nasuwa nam się na myśl patrząc wstecz dwa dni po imprezie to: DZIĘKUJEMY. Dziękujemy Wam, przyjaciołom KenyOnBoard, za to że pojawiliście się na otwarciu naszej szkoły. Bez Was, nie ważne jak duże byłyby nasze starania, wydarzenie nie miałoby najmniejszych szans powodzenia. Po prostu nie byłoby dla kogo organizować.

Mimo niesprzyjającej aury (wiecie jak wygląda pora deszczowa w dolinie amazonki? Ja już wiem!) główny punk programu został zrealizowany. Udało się poślizgać na nowych boxach Keno Teamu. Były maile i telefony z pytaniami czy warto przyjeżdżać z deską z Krakowa czy Torunia. Jak widzicie sami – opłaciło się. Dla większości były to pierwsze slajdy ale spójrzcie na fotki – ludziki udowodniły, że pół roku przerwy to za mało by zapomnieć dobrze wypracowanych tricków. Nie mogę dokładnie wymienić kto co śmigał gdyż kontuzja wyeliminowała mnie z jibbowania. Za to wystarczą mi słowa Zbicia: „Skorup! Co tu się działo” – wypowiedziane jak przez dziecko, które właśnie dostało kupę prezentów od prawdziwego Mikołaja. Zresztą znacie Tomcia!

Zapraszamy do foto relacji z „JIB session na łacie śniegu” jednocześnie dziękując Oakarowi za możliwość udostępnienia kilku zdjęć jego autorstwa…

i jeszcze kilka fotek z innych aparatów

A czemu nie wiem jak bawiliście się na zewnątrz? Próbowałem zachęcić wszystkich do przetestowania Gyroboard’a. Malina strasznie wszedł mi na ambicję robiąc tą śmieszną deseczką showita 360. Szacun. Możesz być pierwszym pro… pro… pro riderem? pro standerem? pro gyrosem? Heh. Nie mam pojęcia ale pro!

Nie wiem czy Siwy jest profesjonalistą w tym co robi ale na pewno jest największym świrem. Przynajmniej to co zobaczyłem. To, że na gyroboarda wchodzi na pełnej fantazji i spada z niego bez wyobraźni to nic w porównaniu do tego jak skacze na slacklinie. Mogę tylko powiedzieć, że ciężko na to wejść, trudniej stać a już najgorzej przejść. Nasze najśmielsze oczekiwania przeszła zgoda managera na rozciągnięcie slack’a w środku takiego lokalu jak Impresja. Bardzo dziękujemy Grześkowi. Tak to uciekliśmy z deszczu, a na zewnątrz oprócz boksów została już tylko trampolina. Na trampolinie każdy mógł poskakać, ale nie każdy mógł wyskoczyć przez siatkę. Spokojnie! Wiemy kto ją rozerwał, hehe.

O godzinie 21.00 przyszedł czas na zabawę przy muzyce zapodawanej przez dwóch Dj’ów, którzy przyjechali do nas aż z Torunia! Christos i Buła dali czadu, podkręceni nagłośnieniem, które mieli do swojej dyspozycji. Na bank podkręcało ich jeszcze coś spod stolika dj’skiego J W trakcie trwania imprezy rozlosowaliśmy nagrody: koszulki, książki, kask, ochraniacze i kwietniowy wyjazd do Livigno, który trafił się Kamili Glińskiej. Serdecznie gratulujemy i na pewno do zobaczenia we Włoszech!

Super, że tylu przyjaciół, znajomych spotkało się w jednym miejscu. Że tylu ludzi łączy wkrętka w deskę, narty i w poszukiwaniu śniegu są w stanie przejechać kawałek Polski. Że ludzie, którzy nie jeżdżą na snowboardzie i nartach  może zaczną dzięki zajawce na inne głupoty. Super, że ta impreza odbyła się i udała bo mamy takich przyjaciół jak Wy!

Zatem zerknijcie jak się bawiliśmy w obszernej foto relacji z tego co się działo w środku a działo się wiele;-)


Autor:
keny
Publikacja:
22 Lis 2010