Zawsze się zastanawiam, jak przekazać klimat tego miejsca. I chyba ciężko opowiedzieć słowami jak na prawdę jest na Prasonisi. Mam nadzieję, że nasi przyjaciele szkolący się u nas we wrześniu pomogą przybliżyć nastrój panujący na południu Rodos.

Co takiego nadzwyczajnego jest w siedzeniu pod sklepem popijając Retsinę? Czym się różni zachód słońca w Grecji od tego w Polsce? Dlaczego niektórzy przylatują tutaj chociaż na niczym nie pływają? Chyba wiem. To miejsce jest odrealnione, odciętę od codziennych problemów. To sprawia, że Praso jest wyjątkowe.

Cieszy mnie bardzo, że tutaj poza super szkoleniem możliwym dzięki wietrznej pogodzie, mogliśmy się tak naprawdę poznać i zaprzyjaźnić. A wierzcie mi, po kilku godzinach pływania na windsurfingu, po niezliczonych „katapach” i poczynionym progresie, jest o czym rozmawiać. Agata przyleciała z planami ambitnymi, pływania w ślizgu… Pierwszy dzień – warunki helskie były dla niej idealne 🙂 Ale drugiego dnia zderzenie z prawdziwym windsurfingiem. Wytrwałością, silnym charakterem i uporem udało się dużo zdziałać. Nie mówię… Były momenty gdzie lepiej było na chwilę zamilknąć, żeby nie wywołać prawdziwej burzy ale w efekcie ostatniego dnia mamy Agatkę pomykającą w ślizgu. No i czy ma znaczenie, że halsować trzeba było się brzegiem. Pełnej kontroli nad deską nauczymy Cię za rok 🙂

Za to Jarek chyba postawił sobie trochę za niskie wymagania. Chciał nauczyć się pływania w strapach. Chyba nie myślał, że już drugiego dnia nie będzie to dla niego problemem. Szybko też zmieniliśmy deskę wieloryba na mniejszą strzałę i już ciężko było mi nakręcić na kamerkę Jarka płynącego w ślizgu. Uciekał mi skubany! Później pracowaliśmy nad pozycją, robiliśmy pierwsze podejścia do rufy no i wszystko jest już na dobrej drodze do swobodnego pływania ślizgowego. Myślę, że wieczorne konsultacje z moimi kursantami też odniosły pożądany skutek 😉

Szkoda, że nie zostaliście jeszcze tydzień dłużej. Fajnie się patrzy kiedy Twój uczeń czerpie przyjemność z pływania. Przykładem jest Malina, która nawet dzisiaj przy słabym wietrze pomyka na kajcie. Czasem ją zestresuję krzycząc na nią z windsurfingu ale Malina się nie obraża. Teraz czas, żeby zaczęła skakać. Keny!!! Zajmij się tym! Ola niestety już poleciała do Polski a też chyba zajawkę załapała. Myślę, że za rok spotkamy się większym składem. A Gerard z Piotrkiem w końcu wstrzelą się w termin i nie będą przylatywać tydzień później. Ale dobrze, że jesteście. Obiecuję, że niedługo zawitam pod Kiki Surfer Market 🙂

No i pamiętajcie… Zdjęć z Secret Spot’u nie mamy ale co w naszych głowach to nasze. Póki o tym pamiętamy. Także nie zapominajcie jak się pływa na windsurfingu i na kajcie! 😉

Pozdrowienia z Rodos i do zobaczenia w górach.

PS. Ofertę już szykujemy ! Co myślicie o powtórzeniu akcji w Les2Alpes? 🙂

Skorup,  Malina  już na kicie start z plaży robi bez problemu .. tak się jej spodobało, że postanowiła zostać kolejny tydzień a jej kumpela Milena (Melisa) kolejne 3 tygodnie… nie wspomnę o Patryku (Gerym), który po 3 dniach od zera wystartował na kicie a 4 dnia swobodnie pływał prawo – lewo…  Piotrek jego kolega z namiotu więcej musiał popracować nad startami ale się udało i chłopak już śmigają. Pomim mojej frustracji na widok 2 naszych kursantów, którzy sami na wodzie wpadają na siebie ;-p ekipa dopisała bardzo dobrze i choć rzadko z moich ust można usłyszeć ciepłe słowo to na pewno nie będą  tzw. „grubymi niemcami na kicie” bez dyskryminacji mniejszości narodowych zainteresowani wiedzą o co chodzi, co nie Malina;-)

pozdr Keny

Więcej fotek dodamy już wkrótce z popisami  Gerego i Piotrka;-)


Autor:
keny
Publikacja:
17 Wrz 2011